Props – o zmianie, o sile i o kobietach, które idą dalej

Kiedy kończył się październik i zgasły światła po pokazie, pomyślałam, że to jest ten moment, w którym muszę do Was napisać. Tak po prostu. Po ludzku. Nie o nowościach, nie o promocjach, nie o kolekcjach. Tylko o tym, co naprawdę wydarzyło się w ciągu ostatnich miesięcy.

Bo zmieniło się wiele.

I w Propsie.

I we mnie.

I w Was.

 

PROPS w 2018 i PROPS DZISIAJ

Przez wiele lat prowadziłam Props intuicją i sercem. Kreacją, marzeniami, kampaniami społecznymi. Czasem szaleństwem. Czasem czystym poczuciem misji.

I długo wierzyłam, że marka może stać tylko na tym.

Dopiero ostatnie miesiące nauczyły mnie czegoś, czego nie chciałam przyjąć, że biznes musi mieć struktury, liczby, tabelki, logikę, procesy, odpowiedzialność. Że nawet najpiękniejsze marzenie nie uniesie firmy, jeśli nie stoi za nim fundament.

To było dla mnie najtrudniejsze.

Poczuć, że muszę dojrzeć nie tylko jako kobieta, jako mama, jako przyjaciółka,córka,przedsiębiorczyni – ale jako liderka.

Zrozumieć, że kreacją mogę otwierać drzwi, ale to struktury, konsekwencja i odwaga zamykają za mną korytarze, które nie są dla mnie.

Nauczyć się, że marka to nie tylko emocje i społeczność, ale też rachunek odpowiedzialności.

Wiele razy miałam prawo się zatrzymać.

Ale nigdy nie miałam prawa się poddać.

Bo zaufały mi kobiety.

Dziesiątki, setki, tysiące z Was.

I ja sama też sobie zaufałam. Właśnie wtedy, kiedy było najtrudniej.

Największą motywacją był jednak mój syn.

Nie chciałam, żeby widział matkę, która się poddaje, kiedy robi się ciężko. Chcę wychować chłopaka, który w dorosłym życiu będzie walczył nie tylko o swoje wartości, ale również o swoje marzenia. A nic tak nie uczy dzieci, jak to, co naprawdę widzą.

 

POKAZ MODY 2025

29 października. Concordia Design. Światła. Scena. Ludzie.

A ja, szczerze? Stresowałam się jak nigdy wcześniej.

Bo nie jestem już tą samą Asią, którą pamiętacie z początków Props.

Jest we mnie więcej spokoju, mniej krzyku, mniej chaosu.

Inne cele, inne wartości, inna energia.

 

Bałam się, czy ta nowa wersja mnie zostanie przyjęta.

Czy Wy ją zobaczycie? Czy zrozumiecie?

I kiedy patrzyłam na Was na widowni, kiedy widziałam łzy, uśmiechy, wzruszenie, wiedziałam jedno:

ten pokaz był dla nas czymś więcej niż wydarzeniem mody.

 

To był symbol.

Deklaracja, że Props to nie tylko marka. To historia siły. Mojej. Waszej.

Każdej kobiety, która kiedyś musiała zaczynać od nowa.

Rok 2023 zabrał i dał mi wiele. Rozstanie po 14 latach,wyprowadzka.

Zmiany w ludziach, którzy byli blisko. Najpierw walka o wszystko. Potem odpuszczanie tego, co nie miało zostać.

 

Toksyczne relacje. Zbyt ciężkie obowiązki.

Za dużo udowadniania komukolwiek czegokolwiek.

To był czas, który mnie złamał, a później posklejał na nowo.

Nie taką samą. Nadal to ja, ale zupełnie inna niż w 2018 roku.

Dzisiaj najbardziej wzrusza mnie w Propsach jedno:

to, że zmieniacie się razem ze mną.

 

 

Do siebie. Dla siebie. W górę. W prawdę. W siłę.

Widzę, jak dojrzewacie, jak stajecie się odważniejsze, jak próbujecie nowych rzeczy. Jak czytam Wasze wiadomości, jak zmieniacie życie, otoczenie, pracę.

Widzę, jak wracacie do siebie, tak jak ja wracam.

I to jest najpiękniejsza część tej historii.

Kobieta z Props ma gorące serce, które czasem stygnie.

Opada. Traci nadzieję.

Kładzie się na chwilę, żeby udawać, że już jej nie ma.

A potem wstaje. Bo musi. Bo potrafi. Bo takie już jesteśmy.

Feniksów nie da się na długo zgasić.

 

Dzisiaj Propsa zobaczycie w wielu sektorach, w wielu kierunkach, w wielu dziedzinach.

Nowe modele, nowe kolekcje, nowe pomysły, nowe technologie. Ale też nowe kierunki, o który zapewne będziemy mówić.

 

Ale w centrum jest coś jeszcze ważniejszego.

Działanie społeczne. Serca kobiet. Wspólnota.

Historie, które tworzymy razem,i które na szczęście nie odeszły wraz z wejściem Inwestora.

 

Pokaz był właśnie o tym.

O sile kobiet, które się nie poddają nawet wtedy, kiedy cały świat mówi im, że powinny.

 

Moje marzenie na 2026?

Aby Props był historią siły dla kobiet i nie tylko.

Żeby każda osoba, która kupi torbę, mogła powiedzieć:

„To jest marka, która nie powstała z sukcesu.

Ona powstała z siły kobiet.”

A siła, mimo wszystko – zawsze pokazuje nam drogę. A droga pokazuje nam zmiany i szczyty, które chcemy osiągać.

Życzę Wam wszystkiego, czego potrzebujecie,abyście znalazły w sobie taką właśnie siłę. Ściskam,

 

Asia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *